Bliżej klienta

Share:

Półtora roku temu postanowiłam przeprowadzić się z Woli na Mokotów. Przy okazji miałam możliwość doświadczyć, w jaki sposób pracują różne agencje nieruchomości. W pamięci utkniły mi dwa przykłady.

Emmerson zrobił dużo szumu. Agent zajmujący się sprzedażą przyprowadził do mojego mieszkania kilkunastu potencjalnych klientów po czym zamilkł na kilka miesięcy. Odezwali się ponownie po roku z pytaniem, czy nadal mam mieszkanie na sprzedaż. Inni agenci Emmersona (liczby nie wspomnę) prowadzali mnie po różnych mieszkaniach, z których jedno góra dwa nadawały się z mojego punktu widzenia do kupienia.

Pan Mariusz Cholewski z małej agencji Contenta podczas pierwszego spotkania (przy okazji oglądania mieszkania, które wyszperałam w sieci) postarał się, aby dokładnie zrozumieć, na czym mi zależy. Następnego dnia zadzwonił z informacją o ciekawym mieszkaniu i… to było mieszkanie, które kupiłam. Zachęcona początkiem współpracy przedstawiłam mu mieszkanie na sprzedaż – przyprowadził kilku dosłownie klientów i w ciągu miesiąca zamknęliśmy transakcję (był 2008 rok!).

Bilans: Jedna agencja zmarnowała czas mój i kilku swoich agentów. Druga zarobiła w krótkim czasie 1,5 standardowej prowizji (dostałam rabat, oczywiście) i kilku potencjalnych klientów, którym od tego czasu dałam numer Pana Mariusza (i nadal gorąco polecam).

Mała agencja z niewielką bazą ofert i zupełnie podstawową promocją wygrała, bo była bliżej klienta. Z pewnością firmom, które mają mniej klientów – czy jest to deweloper czy agencja nieruchomości – łatwiej zadbać o relacje z nimi. Na doskonałym zrozumieniu i zaspokojeniu potrzeb klienta opierają swoją działalność firmy oferujące ekskluzywne produkty i usługi. Private banker z prawdziwego zdarzenia ma pod swoją opieką nie więcej niż 50 klientów, ale doskonale zna ich sytuację rodzinną oraz biznesową i wie, na czym im zależy.

Jednak bliskie relacje z klientem to nie tylko domena oferujących dobra luksusowe. Na takiej bliskości stosunkowo łatwo mogą budować swoją przewagę konkurencyjną firmy małe. Czego doskonałym przykładem jest właśnie Contenta. Kiedy klientów jest niewielu, każdy z nich jest wyjątkowy. Na doskonałym zrozumieniu potrzeb klienta swoją działalność opierają firmy niszowe i wyspecjalizowane.

Ale to nie znaczy, że „intymne” relacje z klientem są przywilejem niedostępnym dla większych firm. Firmy takie jak Emmerson mogłyby zadbać o to by:

  1. każdy klient miał swojego opiekuna, a nie spotykał się z tabunem anonimowych agentów
  2. taki opiekun dbał o to, aby zrozumieć  co jest dla klienta ważne i proponował mu tylko odpowiadające tym wymaganiom rozwiązania – to oszczędza czas i nerwy co najmniej kilku osób
  3. opiekun klienta powinien również zwrócić uwagę, jakie dodatkowe usługi mogą być dla klienta przydatne i dostarczyć mu je (z pożytkiem finansowym dla firmy) – byłam świadkiem jak pracownica Emmersona w biurze sprzedaży inwestycji nie była w stanie odpowiedzieć na najprostsze pytania dotyczące programu wykańczania mieszkań oferowanego przez Emmerson i nie była skłonna skontaktować klienta z właściwą osobą

Im większa firma tym bardziej takie podejście trzeba ubrać w stosowne procedury, które pozwolą zadbać o standard pracy wszystkich przedstawicieli firmy stykających się z klientem. To działa nie tylko na rynku nieruchomości. Powyższe zasady pozwalają również naszej szybko rozwijającej się agencji PR zapewnić klientom bardzo dobre efekty i satysfakcję ze współpracy.

A zadowolony klient to najlepsza reklama.

Share:

3 comments

  1. Wasiuk 27 maja, 2011 at 13:58 Reply

    A ja myślę że masz bliższe znajomości z tą agencją contenta i specjalnie robisz jej autoreklamę bo ma kiepski przemiał i klientów nie może pozyskać.

  2. Paulina Starzyńska-Wilbik 14 lipca, 2011 at 13:43 Reply

    Mam znajomości z agencją Contenta, bo jestem ich klientką, może nie stałą (mieszkania to nie ciuchy albo kosmetyki), ale powracającą. W 2008 roku sprzedałam za ich pośrednictwem mieszkanie na Woli i kupiłam na Mokotowie. Ostatnio wspomniane mokotowskie mieszkanie sprzedałam również za ich pośrednictwem i to z zyskiem, co jak przyznacie jest pewnym osiągnięciem. Obecnie oferują jeszcze kawalerskie mieszkanie mojego męża.
    Jeśli chciałeś zasugerować, że mam w promocji tej agencji interes, to nie mam żadnego – udziałów w niej nie mam ani ja, ani moja rodzina czy znajomi, nikt mi nie płaci prowizji za pozyskanie klienta.
    BTW, Pan Mariusz już tam nie pracuje.

Zapisz się, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach.
Zapisz