Prawdziwa wartość w reklamie

669
0
Share:

Przy każdej możliwej okazji mówię o bezsensowności reklam inwestycji powstających według tego samego schematu – wizualizacja osiedla, mapka, zdjęcie rodziny/pary/singla. Takie reklamy umieszczone obok siebie w środowym dodatku do Gazety Wyborczej zlewają się ze sobą i niczym nie przyciągają naszej uwagi.

Odkąd deweloperzy musieli rzeczywiście zacząć ze sobą konkurować, jednostajność reklam w GW zostaje czasem przełamana czymś, co się wyróżnia.  Wciąż jednak niewielu deweloperom udaje się nie tylko przyciągnąć naszą uwagę atrakcyjną stroną wizualną, ale zatrzymać ją na rzeczywistej wartości.

Większość deweloperów na siłę chce udowodnić wyjątkowość swojej inwestycji – koncentrują się przy tym na lokalizacji i architekturze. Ma to niewątpliwie sens przy prestiżowych inwestycjach, czy wyjątkowo atrakcyjnych lokalizacjach. Jednak w przypadku wielu inwestycji z niższej czy nawet średniej półki jest to próba zrobienia diamentu z bryły węgla kamiennego. A przecież potencjalni klienci tych inwestycji akceptują fakt, że nie kupią designerskiego apartamentu w centrum miasta – chcą dostępnej oferty dopasowanej do swoich potrzeb. Kiedy człowiek potrzebuje się ogrzać, nie interesuje go blichtr diamentu. 

Dlatego podobają mi się reklamy, które zwracają uwagę na to, co dla klientów jest ważne i atrakcyjne. W ostatnim czasie moją uwagę przykuły dwa takie przykłady.

Jedną z ważniejszych dziś grup klientów są ci, którzy chcą podnieść standard życia, zamieniając mieszkanie na większe czy lepiej (zich punktu widzenia) zlokalizowane. Przez kryzysowe miesiące nasłuchali się jednak o tym, jak trudno sprzedać mieszkanie, co jest dla nich warunkiem kupienia nowego. Do nich właśnie kieruje się Dom Development z rozpoczętą niedawno kampanią „Twoje mieszkanie to dla nas twarda waluta”. (Należy przy tym oddać honor Budimexowi, który program zamiany mieszkań rozpoczął już kilka miesięcy temu.)

PrzyPromenadziePodoba mi się również reklama „Osiedla przy Promenadzie” LC Corp. (krytykowanego przeze mnie tydzień temu za bezsensowne kolorowanie rzeczywistości). Autorzy koncepcji nie ściemniają, że to prestiżowe osiedle czy lokalizacja (chociaż miejsce jest dość atrakcyjne). Pokazują jednak, że w zależności od tego, co wolimy, możemy zamieszkać od zaraz (w II etapie) lub dostosować mieszkanie do swojego gustu (w etapie III) – obie opcje mogą być (w zależności od indywidualnej sytuacji) atrakcyjne, a firma daje nam jakże cenny wybór. Niejako przy okazji poznajemy „typowych” klientów osiedla – prawnika (?) i architekta – reprezentantów prestiżowych zawodów, do których wielu potencjalnych klientów „Osiedla przy Promenadzie”  z pewnością aspiruje.

Zastanówmy się, co jest ważne dla naszych klientów. A potem wykorzystajmy to, tworząc reklamę. Klienci chcą wiedzieć, co naprawdę mamy im do zaoferowania.

Share:
Zapisz się, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach.
Zapisz